BlogHistoria dwóch właścicielek salonów fryzjerskich

Historia dwóch właścicielek salonów fryzjerskich

Historia dwóch właścicielek salonów fryzjerskich

Dwie koleżanki prowadziły salony fryzjerskie na tej samej ulicy. Jeden z nich nazywał się „W ich interesie”, a drugi „W naszym interesie”.

W pierwszym właścicielka odpowiadała na wszystkie problemy według motta „to w ich interesie”, czyli klientów.

W drugim, co by się nie działo rozwiązania wszystkich problemów były w interesie salonu.

Ten artykuł możesz też posłuchać na Facebooku

Gdy klientka była niezadowolona…

W pierwszym mówili, że to jej wina, że nie umie przekazać, czego konkretnie oczekuje.

W drugim uznawali, że rozumienie potrzeb klientów jest w ich interesie i muszą dopracować konsultacje przed usługą.

Finalnie w drugim salonie ceny były prawie 2 x wyższe.

Gdy zbliżał się termin wizyty…

W pierwszym byli zdania, że pamiętanie o wizycie to sprawa klienta, a nieobecność to po prostu brak szacunku do pracy fryzjera.

W drugim wiedzieli, że w ich interesie jest, żeby klient się pojawił, bo inaczej stracą kilkaset złotych, więc dzwonili 2 dni przed, żeby się przypomnieć.

Dzięki temu w drugim salonie 98% klientów zjawiało się na wizytach.

Gdy prowadzili program lojalnościowy…

W pierwszym uznawali, że przynoszenie kart i pamiętanie o pieczątkach jest w interesie klientów, skoro chcą od nich nagrody.

W drugim sami pilnowali, żeby klient zawsze dostał pieczątki, bo wiedzieli, że to znikomy koszt, a w ich interesie jest zatrzymanie klienta.

W drugim salonie stałych klientów było o 50% więcej.

Gdy obsługiwali klientów…

Pierwsza z właścicielek była zdania, że prowadzi salon fryzjerski, a nie kawiarnię i w interesie klientów jest zabrać z sobą coś do picia, skoro są tacy spragnieni.

W drugim już przy wejściu proponowano napój, bo wiedzieli, że w ich interesie jest nie tylko świetna fryzura, ale też całe doświadczenie z wizyty.

Przez to w drugim salonie, rzadko kto podważał ceny i klienci pisali im wspaniałe opinie, które przyciągały kolejnych.

Gdy dostawali nienależną opinię…

W pierwszym salonie to po prostu ignorowali, bo jakość sama się obroni i nie w ich interesie jest odpowiadanie za cudze błędy.

W drugim reagowali od razu, bo wiedzieli, że w ich interesie jest dbanie o reputację salonu, a brak odpowiedzi to po prostu przyznanie się do winy.

W ten sposób wygrywali klientów i robili sobie reklamę, nawet dostając fałszywą opinię od konkurencji.

Tak naprawdę wszystko, co dzieje się w salonie, jest w interesie salonu. W przeciwnym przypadku o jego losach zadecydują ludzie, którym zależy tylko na własnym interesie.

Jesteś wtedy na łasce innych, niczego nie kontrolujesz i wszystko Ci się przydarza. A sukces? Sukces salonu się nie przydarza, bo musi być najpierw na 100% w Twoim interesie.

Poznaj Checklistę StandardUP – 30 konkretnych standardów, dzięki którym klienci chętniej wracają, polecają salon fryzjerski i łatwiej akceptują wyższe ceny.

A to jest w Twoim interesie, prawda?

Tego posta możesz już nie zobaczyć, więc zacznij od razu:

Checklista StandardUP

 

Zobacz również