Blog5 błędów salonów fryzjerskich, które chcą się wyróżnić

5 błędów salonów fryzjerskich, które chcą się wyróżnić

5 błędów salonów fryzjerskich, które chcą się wyróżnić

Każdy właściciel salonu chce się wyróżnić. To zrozumiałe. Wyróżnienie oznacza więcej klientów, lepszych klientów albo jedno i drugie. Pełniejszy grafik. Ceny, których nie musisz tłumaczyć i trochę więcej spokoju.

Problem w tym, że większość salonów wyróżnia się dokładnie w ten sam sposób.

I właśnie dlatego to nie działa.

Oto pięć najczęstszych błędów, które widzimy po ponad 15 latach pracy z właścicielami salonów fryzjerskich i które kosztują czas, pieniądze i nerwy, nie dając w zamian tego, co obiecują.

 

5 błędów salonów fryzjerskich, które chcą się wyróżnić

Błąd 1: Przepalanie budżetu na reklamy i boosty

Reklama nie jest złym pomysłem, ale jest droga i sama w sobie nie jest żadnym wyróżnikiem.

Pomyśl o tym przez chwilę. Reklama jest narzędziem do wyróżniania się, ale nie jest dowodem na to, że masz czym się wyróżnić. Każdy salon może kliknąć „Promuj post”. Każdy może ustawić budżet w Meta Ads czy w innym systemie.

Problem pojawia się, gdy wydajesz pieniądze na reklamę, zanim masz coś naprawdę wartego do pokazania. Wtedy przepalasz budżet jak dziesiątki innych salonów, które płacą za uwagę klientów, ale ich oferty giną w tłumie, bo nie potrafią wyróżnić się na tle konkurencji.

Jeszcze gorzej, gdy nie znasz się na reklamie i sięgasz po automatyczne opcje „Promuj post za 20 zł dziennie”, „Wyróżnij mój salon” itp. To najbardziej komfortowy sposób na to, żeby nie wiedzieć, za co płacisz, do kogo trafiasz i co z tego wychodzi.

Reklama wzmacnia to, co już masz. Jeśli masz przewagę, nagłośni ją. Jeśli jej nie masz, nagłośni przeciętność i pustkę.

Błąd 2: Przypadkowe akcje „żeby się pokazać”

Stoisko na festynie. Wizytówki na otwarciu salonu samochodowego. Ulotki w przedszkolu. Sponsoring lokalnego biegu.

Każda z tych akcji rodzi koszty finansowe i przede wszystkim czasowe. Wymaga przygotowania, obecności, materiałów. A efekt? W najlepszym razie kilka nowych twarzy, które przyszły raz z ciekawości i więcej ich nie widać.

To dość pokrętna droga do wyróżnienia się. Bycie zauważonym przez przypadkowych przechodniów na festynie dla wędkarzy nie buduje pozycji salonu. To tylko szum.

Prawdziwe wyróżnienie nie polega na tym, żeby Cię po prostu zauważono. Polega na tym, żeby Twój salon przyciągał i zatrzymywał odpowiednich klientów.

Błąd 3: Promocje, które przyciągają niewłaściwych klientów

Promocje kuszą. Działają szybko, są łatwe do ogłoszenia i czasem nawet widać ruch.

Tylko… co myśli klient, który trafia na Twój salon przez promocję?

Nie myśli „ten salon jest wyjątkowy”. Myśli „tu jest taniej”.

I właśnie takich klientów przyciągasz, łowców okazji. Ludzi, którzy wrócą tylko wtedy, gdy znowu będzie promocja. Gdy podniesiesz ceny do normalnego poziomu, znikają. Ty zostajesz z przekonaniem, że klienci nie są w stanie zapłacić za Twoje usługi tyle, ile są warte.

Tymczasem problem nie leży w cenie. Leży w tym, że przez obniżanie cen tracisz czas i pieniądze na przyciąganie niewłaściwych osób.

Wyróżnianie się przez promocję to budowanie salonu na fundamencie z piasku.

Błąd 4: Gonitwa za nowymi usługami

Nanoplastia. Botox na włosy. Keratyna. Gorące nożyczki. Ma to prawie każdy salon fryzjerski.

Żyjąc w świecie fryzjerstwa i otaczając się przedstawicielami handlowymi nowych marek, masz subiektywny obraz tego, czego naprawdę chcą klienci. Klienci słabo orientują się w profesjonalnych usługach. Żeby nowa usługa zaczęła przyciągać, ktoś musi najpierw zbudować na nią popyt. To wymaga czasu i pieniędzy.

Jest jeszcze drugi problem. Podążając za modami, musisz liczyć się z tym, że moda przemija. To, co dziś ma Cię wyróżniać, za rok robi już każdy salon w okolicy.

Zgadnij, co dzieje się z Twoją przewagą, gdy w trzech salonach obok też pojawia się nanoplastia?

Znika.

Nowe usługi to worek bez dna. Możesz do niego wrzucać czas i pieniądze w nieskończoność i zawsze znajdzie się coś, co „powinno jeszcze być”.

Błąd 5: Przekonanie, że jakość techniczna wystarczy

To najtrudniejszy błąd do zauważenia, bo wynika z czegoś dobrego.

Większość właścicieli salonów to zawodowi fryzjerzy. Prawdziwi profesjonaliści, którzy latami doskonalili swój warsztat, inwestowali w szkolenia, dobierali narzędzia i kosmetyki. Część ma nazwisko w nazwie salonu, co dodatkowo zobowiązuje.

I mają rację. Jakość techniczna jest ważna. Bez niej nic nie działa długofalowo.

Niestety jest jeden problem: jakość to słaby wyróżnik.

Pomaga utrzymać klientów, ale „oferujemy jakość” nie znaczy właściwie nic i nikogo nie przekonuje. Klienci nie są profesjonalistami. Nie docenią technicznej precyzji cięcia ani składu odżywki tak jak Ty. Oceniają całość inaczej, przez pryzmat tego, jak się czuli od wejścia do wyjścia.

Co więcej: jakość techniczną oferuje niemal każdy salon. To standard, nie przewaga.

I właśnie tutaj większość właścicieli zatrzymuje się, skupiają się na wyszkoleniu technicznym, narzędziach i modnych usługach, bo to rozumieją i w tym czują się pewnie.

Tymczasem nad tym wszystkim można zbudować przewagę. Taką, której 9 na 10 salonów w okolicy nie ma i nie będzie miało, bo nawet o niej nie myśli.

Więc jak naprawdę się wyróżnić?

Wszystkie te błędy mają jedną wspólną cechę.

Zakładają, że wyróżnienie się to coś, co trzeba dokupić, ogłosić albo dodać do oferty. Coś zewnętrznego. Coś widocznego w cenniku.

Tymczasem najlepsze salony, z którymi pracujemy od lat, wyróżniają się czymś, czego nie widać w ofercie i czego nie da się skopiować jedną decyzją.

Czymś, co klient czuje, ale rzadko potrafi nazwać.

I co sprawia, że wraca.

Klient nie rozdziela efektu od atmosfery, obsługi i poczucia bycia zauważonym. Ocenia całość. I to na podstawie tej całości decyduje, czy wróci i czy poleci Cię znajomym.

Co kluczowe: zbudowanie tego rodzaju przewagi nie wymaga dużego budżetu, większość tych zmian nic nie kosztuje

…ale trzeba wiedzieć, co konkretnie zmienić.

Poznaj przewagę, której NIE MA 9 na 10 salonów w okolicy →

Zobacz również