Dlaczego automatyzacje zniszczą Twój salon fryzjerski?

Właściciele salonów fryzjerskich uwielbiają pisać na stronach firmowych:
„Indywidualnie podchodzimy do każdego klienta”
My to odradzamy.
Po pierwsze, dlatego że to oznacza, że salon nie wie, w czym jest dobry i trzeba to jak najszybciej naprawić.
Po drugie, dlatego że fryzjerstwo to nie produkty, tylko usługi i to bezpośrednio na kliencie.
Indywidualnego podejścia nie da się uniknąć i ma je każdy.
Nawet jeśli całymi dniami robisz „u góry dłużej, po bokach maszynką”, to każdy przypadek w praktyce i tak jest „indywidualny”.
Po części dlatego na razie fryzjerów nie zastąpią roboty, bo to nie składanie hot-dogów.
Dobrze wiesz, że sprawy są nawet bardziej skomplikowane.
Nie jesteś „operatorem nożyczek”, jesteś bardziej „opiekunem fryzury”, a czasem nawet psychologiem.
Co by nie było, sukces w tym biznesie opiera się na budowaniu relacji z klientami.
Muszą Ci ufać, czuć, że ich rozumiesz.
Wtedy mówią o Tobie „mój fryzjer” i wracają przez lata.
Ty tak tu sobie spokojnie czytasz, a nagle…
Dzwoni telefon.
To bot Janek z Twojego banku chciałby porozmawiać o Twoich pieniądzach.
Doczytać możesz potem. Chcesz z nim teraz porozmawiać?
Nie?
Nie masz czasu na rozmowy z botami?
Czyli można powiedzieć, że bank nie znajdzie u Ciebie współczucia, że mają masę takich telefonów do wykonania i nie mają czasu dzwonić do każdego „pionka”?
Właśnie tak się poczują Twoi klienci, gdy zautomatyzujesz relacje z nimi.
Jak pionki.
To nie tylko niszczy relacje, które mozolnie budujesz.
Naraża Twój salon na konsekwencje, których koszty wielokrotnie przekroczą oszczędności z automatyzacji.
Nie musisz szukać daleko.
Zautomatyzuj prośby o opinie po wizycie i wysyłaj automatyczne SMS-y do wszystkich.
Macie świetną jakość, więc posypią się piątki na autopilocie.
Tylko że… NIE.
Kto najchętniej wystawia opinie? Zadowoleni czy niezadowoleni klienci?
Niezadowoleni i to 5 razy częściej.
No, ale większość jest zadowolona, prawda?
Problem w tym, że większość klientów po wizycie, jest raczej na „OK” niż „WOW!”.
Więc albo wystawią Ci średnią ocenę, albo nie zrobią nic, co w tym przypadku jest dla Ciebie nawet korzystniejsze.
Zostaje jeszcze kilku zachwyconych.
Niestety najlepszy moment, żeby ich poprosić jest przed lustrem, nie jak są dawno po wizycie i robią coś zupełnie innego.
Czyli Twoja skuteczność w zdobywaniu piątek będzie dość niska, a potrzebujesz ok. 10 piątek, żeby zniwelować 1 jedynkę.
Można się pokusić o stwierdzenie, że więcej zyskasz nie robiąc nic, niż automatyzując takie prośby.
Sprzedawcy tych pomysłów będą roztaczać przed Tobą wizę szczęśliwego właściciela, który ma czas dla siebie, a biznes prowadzi się sam.
Pomyśl, ile trwa wyszkolenie pracownika, żeby dostosował się do stylu pracy i standardów w Twoim salonie.
Nie zastąpisz tego maszyną, której możesz kazać zrobić X, gdy wystąpi Y.
Automatyzacja relacji z klientami to jedna z najgorszych rzeczy, jakie możesz teraz zrobić.
Ceny Twoich usług już wzrosły lub wzrosną.
Wymagania klientów rosną cały czas, bo jest coraz drożej i coraz większa konkurencja.
Nie chodzi o to, co jest fajne albo co jest fair.
Mówimy o tym, co pozwoli Twojej firmie przejść przez trudny czas.
Automatyzacja to obniżanie standardu, a teraz trzeba działać odwrotnie.
Salony, które obniżą standardy, stracą klientów.
Może nawet nigdy nie dowiedzą się dlaczego.
Masz firmę, więc wiesz, jak to jest płynąć pod prąd.
Popłyń pod prąd i tym razem, bo to Ci się opłaci.
Ulepsz standardy, zamiast je pogarszać, nawet mimo rosnących kosztów.
Nie potrzebujesz na to fortuny.
Potrzebujesz odrobiny strategii, lepszej organizacji, procedur.
Większość ulepszeń nic nie kosztuje.
Przygotowaliśmy dla Ciebie listę 30 takich ulepszeń.
To sprawdzone metody, które doradzamy salonom od ponad 15 lat.
Jeśli salony obsługujące po 1000 klientów miesięcznie, mogą robić to bez automatyzowania relacji, to Ty też dasz radę!
Buduj!
Rośnij!


